Czerwiec 1949. Feralny lot węgierskich orłów w Czartaku - podwójna kraksa.
Zbigniew Kubień

64. Rocznica

Czerwiec 1949. Feralny lot węgierskich orłów w Czartaku - Podwójna kraksa.

Wpadła mi w ręce kiedyś interesująca książka Ryszarda Witkowskiego zatytułowana "Sześć stopni swobody". Autor ciekawie i zajmująco opisuje swoją karierę pilota szybowcowego, samolotowego i śmigłowcowego, której ukoronowaniem było zasiadanie za sterami maszyn w charakterze pilota doświadczalnego.

Przy lekturze książki szczególną uwagę zwróciłem na wydarzenia lotnicze, które rozegrały się w Beskidzie Małym - naszych "górach przydomowych".

Tak oto zaczęła się moja nowa przygoda połączona z odkrywaniem i przywracaniem do obiegu lotniczej historii naszego regionu. Kosztowało mnie to sporo uporu i pomocy wielu moich lotniczych przyjaciół- tak z kraju jaki i z zagranicy, którzy posiłkowali mnie cennymi materiałami tematycznymi.

Oto ta barwna opowieść :

W czerwcu 1949 roku rozegrano na Żarze I Międzynarodowe Zawody Szybowcowe Państw Demokracji Ludowej.

16 czerwca 1949 roku, w ostatnim dniu zawodów na Żarze wykonano konkurencję: przelot otwarty na trasie Żar - Tęgoborze. Niestety, nie wszystkie szybowce dotarły do celu. Wiele z nich musiało lądować przygodnie a każde lądowanie w nieznanym miejscu wiąże się z dużym ryzykiem, zwłaszcza gdy przyziemia się w terenie górskim.

Pierwszym pilotem który posadził swój szybowiec na łące w Czartaku (prototypowa Mucha SP-561) był polski szybownik  Ryszard Witkowski.

3
Rys. Wiesław Bączkowski

Manewr lądowania szybowca szybko zauważył świetny pilot węgierski Antal Hepper który leciał szybowcem typu R-22 FUTAR o numerze rejestracyjnym HA-4054 i również rozpaczliwie szukał miejsca gdzie mógłby posadzić swój szybowiec.

1
Rys. Wiesław Bączkowski

Polski pilot bardzo ułatwił manewr lądowania szybownikowi węgierskiemu i w chwilę później również szybowiec FUTAR siadł pewnie na łące w Czartaku.

Obydwaj piloci wysiedli ze swoich szybowców i dokładnie obejrzeli lądowisko. Była to podmokła łąka o długości około 150 metrów, tuż obok - nieistniejącego już - przystanku kolejowego "Czartak".

Łąka kończyła się przy szosie obok której biegły rozpięte na słupach przewody trakcji elektrycznej. W związku z tymi przeszkodami Ryszard Witkowski zdecydował, że po jego szybowiec przyjedzie samochód ze specjalną przyczepą na zdemontowaną MUCHĘ.

Zupełnie odmiennego zdania był pilot węgierski. Hepper wierzył że KANYA (specjalny samolot holujący), jaki miała na wyposażeniu ekipa węgierska da sobie radę w Czartaku i pewnie poderwie jego szybowiec.

Na Żar telefonicznie przekazano dwa - odmienne - zlecenia : samolot i wózek.

Wkrótce z Żaru przyleciała węgierska KANYA - piękny, drewniany górnopłat.

2
Rys. Wiesław Bączkowski

Siadła na łące z niezwykle krótkim dobiegiem. Bez wyłączania silnika pilot natychmiast ustawił maszynę do startu. Zaczepiono krótki hol. Gotowe!

Zespół ruszył. Koło FUTARA głęboko ryło podmokłą i kamienistą łąkę. Szybowiec poderwał się dopiero w połowie lądowiska ale samolot wciąż toczył się po grząskim gruncie nie mogąc wykorzystać siły nośnej swoich zgrabnych skrzydeł. Powaga chwili stawała się krytyczna, pilot szybowca błyskawicznie przeanalizował sytuację. Jedyną szansą ratunku było natychmiastowe odczepienie się od linki holowniczej. Odciążony samolot szybko oderwał się od ziemi. Pilot szybowca nadludzkim wprost wysiłkiem skręcił w bok i przyziemił FUTARA na polu rosnącego obok zboża.

Samolot węgierski był już w powietrzu ale jego kłopoty nie skończyły się. KANYA położyła się w łagodny skręt aby ominąć pobliski słup. Niestety, końcówką skrzydła samolot zaczepił o rozpięte druty. Przez ułamek sekundy zatrzymał się w powietrzu i natychmiast runął na szosę.

Węgierski pilot do końca panował nad sytuacją. Tuż przed upadkiem maszyny zdążył jeszcze wyłączyć iskrowniki. Dzięki temu nie doszło do eksplozji samolotu choć z przerwanych przewodów paliwowych obficie lała się benzyna na asfalt drogi. Natychmiast na miejsce kraksy przybiegli pobliscy mieszkańcy i nie bacząc na grożące im niebezpieczeństwo starali się napełnić przyniesione ze sobą naczynia benzyną cieknącą z samolotu, która była bezcennym wówczas produktem.

Piloci węgierscy poważnie uszkodzili samolot i szybowiec ale sami wyszli cało z opresji. Można powiedzieć że mieli ogromnie dużo szczęścia w - grożącym im realnie - nieszczęściu.

Lotniczy Żar nie był za bardzo szczęśliwy dla świetnych pilotów węgierskich w czerwcu 1949 roku. Swój szybowiec uszkodził jeszcze pilot szybowcowy Lajos Legenyei który latał szybowcem noszącym znaki rejestracyjne HA-4033. Niestety nie udało mi się ustalić gdzie miało miejsce feralne przyziemienie. Być może również w Beskidzie Małym.

Lotnictwo węgierskie jest bardzo mało znane w Polsce - sądzę, że warto je trochę przybliżyć korzystając chociażby z ich obecności na Żarze i w Czartaku.

Oto materiał tematyczny jaki udało mi się uzyskać od moich lotniczych przyjaciół.

Fragment listu od Ryszarda Witkowskiego z Warszawy z 11 grudnia 2005 roku :

... "Przekazuję to co mam w moim archiwum na temat składu zawodników zawodów 1949, niestety nie mam danych na temat typu szybowca na którym latał Lajos Legenyei. Podpis Rubika (Ernö) w zbiorze autografów rozszyfrował Pan bezbłędnie.

To ojciec wynalazcy "kostki Rubika", konstruktor zarówno szybowca FUTAR jak i samolotu KANYA. Wszystkie szybowce węgierskie przyjechały na wózkach, samolot doleciał.

Wbrew pozorom te wszystkie uszkodzenia (samolotu i szybowców) były niezbyt poważne i naprawialne - to zaleta ówczesnej technologii opartej na drewnie.

Co oznacza FUTAR nie wiem, musi Pan spytać jakiegoś hungarystę. Przekazana notatka o Antalu Hepperze pasuje do sylwetki tak jak ją zapamiętałem. Wielka szkoda że zginął."

Fragment listu od Wiesława Bączkowskiego z Warszawy z 31 stycznia 2006 roku :

"Ernö Rubik to znany węgierski konstruktor lotniczy, spod jego ręki wyszło kilkadziesiąt udanych konstrukcji szybowców sportowych i transportowych dla wojska ( w latach 1930-1945) a także samolotów sportowych przed i po wojnie, ale później nie znam jego dalszych losów.
FUTAR- po węgiersku znaczy - przyszłość".

Fragment listu od Michała Muchy z Poznania - styczeń 2006 rok :

"Na podstawie krótkiego maila, który Słowak Peter Kaššak otrzymał od Węgra nazywającego się Csaba Becze.

Antal Hepper: Urodzony w 1919 roku, pilot szybowcowy, który nie latał podczas wojny na Messerschmittach. 22 czerwca 1948 zdobył coś w rodzaju złotej odznaki szybowcowej (węgierskiej) jako piąty w historii Madziar (pierwszy po drugiej wojnie) przelatując na szybowcu Mesie 357 km z Budapeszt-Matyasfold do Smedarevo w Jugosławii. Zginął w 1951 w wypadku podczas prób prototypu szybowca R-19 Móka".

Trzeba przyznać, że polski pilot szybowcowy - Ryszard Witkowski wykazał się "lotniczym nosem" siadając na łące w Czartaku. Miał instynkt doskonałego pilota.

Niedługo później łąka ta - po odpowiednim przygotowaniu - służyła przez wiele lat lotnictwu sanitarnemu jako lotnisko polowe. Siadały tu samoloty sanitarne a później śmigłowce.

Miejsce to było póżniej doskonale znane świetnym pilotom Zespołu Lotnictwa Sanitarnego w Krakowie. Przylatywali tu z Balic, gdzie mieli swoją bazę. W Czartaku przyziemiali samolotami, a póżniej śmigłowcami. Mają na koncie niejedno uratowane życie ludzkie, przeto warto wymienić ich z nazwiska: Tadeusz Augustyniak, Zbigniew Łukasik. Janusz Siemiątkowski, Zbigniew Rawicz (zginął w głośnej katastrofie samolotowej na Policy 2.kwietnia 1969 roku), Wiesław Wolański. Niedługo póżniej ich nazwiska pojawiły się na pierwszych stronach gazet opisujących brawurowe akcje ratunkowe tych pilotów w Tatrach. Docierali do oczekujących pomocy taterników i turystów w kilka, czy kilkanaście minut. Bez udziału śmigłowców wyprawy ratunkowe w Tatrach (ale - również i niższych górach) trwały długie godziny,których nieraz zabrakło ... Do dziś znanym i używanym od wielu lat lądowiskiem śmigłowcowym jest spłaszczony szczyt Leskowca w Beskidzie Małym.

Teraz na miejscu historycznego lądowiska znajduje się boisko piłkarskie. Młodzi ludzie nie usłyszą już śpiewu lotniczych silników napędzających samoloty sanitarne, nie zobaczą precyzyjnych manewrów pilotów operujących w Beskidzie Małym.

Szkoda, wielka szkoda.

 

EPILOG:

19 czerwca 1949 roku zamknięto oficjalnie Międzynarodowe Zawody Szybowcowe. Na szczycie Żaru stanęli wszyscy uczestnicy zawodów.

Szybowcowe zmagania wygrała młoda szybowniczka Irena Kempówna, jedyna kobieta biorąca udział w tej lotniczej imprezie. Miejsce drugie zajął Adam Zientek. Trzeci był reprezentant Czechosłowacji - František Svinka.

Zachęcam gorąco Czytelników do odwiedzania lotniczego Żaru który jest wprost naszpikowany skrzydlatą historią.

Szukamy miejsc niezwykłych a przecież Żar tak blisko Andrychowa .

 

Zbigniew Kubień 

Przy pisaniu niniejszego artykułu korzystałem m.in. z następujących materiałów :

Ryszard Witkowski- "Sześć stopni swobody", wydawnictwo : MON 1980.

Pragnę serdecznie podziękować za pomoc Panom :

mgr inż. pil. Ryszard Witkowski - Warszawa
Barwne sylwetki wykonał Wiesław Bączkowski - Warszawa
Michał Mucha - Poznań
Peter Kaššak - Słowacja
Csaba Becze - Węgry

Pragnę serdecznie podziękować Panu mgr. inż. pil. Ryszardowi Witkowskiemu z Warszawy za udostępnienie mi unikatowych fotografii z Żaru i Czartaka bez których artykuł mój nie miałby racji bytu.

Autor : Zbigniew Kubień

    4  

5  

Prototypowa MUCHA SP-561 pilota Ryszarda Witkowskiego na lądowisku w Czartaku.

6

7

Lądowisko w Czartaku. Uszkodzony węgierski szybowiec FUTAR zawodnika Heppera po nieudanym starcie w holu za samolotem KANYA.

8

9

10

Wypadek podczas nieudanej próby startu na lądowisku w Czartaku 16 czerwca 1949r. podczas I Międzynarodowych Zawodów Szybowcowych Państw Demokracji Ludowej.

11

Pilot Ryszard Witkowski, autor unikatowych fotografii lotniczych- uczestnik opisywanych wydarzeń.

12

Czerwiec 1949r. Zbiór autografów uczestników I Międzynarodowych Zawodów Szybowcowych Państw Demokracji Ludowej. Ze zbiorów Ryszarda Witkowskiego.

13

Czerwiec 1949r. Uszkodzony szybowiec Węgra Legenyey'a.

14

Reprezentacja Polski na I Międzynarodowych Zawodach Szybowcowych Państw Demokracji Ludowej w dniu zakończenia. Stoją od lewej:
Irena Kempówna, Ryszard Witkowski, Jacek Figwer, Edward Adamski, Adam Zientek, Tadeusz Góra, Adam Niżnik.

15

Żar 1949. Pilot Antal Hepper przy swoim szybowcu FUTAR.

Wszelkie prawa zastrzeżone



andrychow.pl © 2002
http://www.andrychow.pl/