Tragedia na Babiej Górze w 1935 r. Narciarze z Andrychowa nie ukończyli rajdu.
Zbigniew Kubień

Tragedia na Babiej Górze w 1935 r.
Narciarze z Andrychowa nie ukończyli rajdu.

Zbigniew Kubień.


Nocą z 14 na 15 lutego 1935 roku wydarzyła się największa katastrofa narciarska na Babiej Górze; tuż pod szczytem Diablaka, nieopodal niemieckiego schroniska zamarzła nocą, podczas huraganowej śnieżycy, czwórka narciarzy z Andrychowa i Wadowic.

O tragicznych wydarzeniach babiogórskich pisaliśmy już wielokrotnie, warto więc zacytować wartościową publikację opisującą ten wypadek.

Tak opisuje to MAŁA ENCYKLOPEDIA BABIOGÓRSKA. Praca zbiorowa pod redakcją Władysława Midowicza, Pruszków 1992.

Cytat ze strony 96: "Największą turystyczną tragedią było zamarznięcie na orawskim stoku Babiej Góry czteroosobowego narciarskiego zespołu rajdowego KS "Beskid" z Andrychowa i Wadowic. Zespół ten w huraganowej zamieci śnieżnej z 14 na 15 lutego 1935 roku nie odnalazł schroniska szczytowego. Jego członkowie rozproszyli się i kolejno zamarzli. Śmierć w pobliżu schroniska znależli: Helena Banachowska, lat 22, Janina Frysiówna, lat 31, Władysław Olejczyk, lat 30. Zwłoki czwartej ofiary, Kazimierza Frysia, lat 32, kierownika zespołu, znaleziono dopiero 8 maja u stóp Babiej Góry, na Orawie koło Zosiakowej Polany".

Dla turystów zainteresowanych bogatą historią babiogórskich szlaków mamy garść nowych fotek z wyprawy na Babią Górę, ale - tym razem ze słowackiego historycznego (kiedyś węgierskiego) schroniska turystycznego Slana Voda (kiedyś zażywano tu leczniczych kąpieli w solankowych żródłach).

Warto nadmienić, iż po słowackiej stronie Babiej Góry istnieją przy samym szlaku, nieduże, ale gustowne, drewniane schrony turystyczne, które są bardzo pomocne podczas awaryjnych sytuacji (np. nagłe załamanie pogody, kontuzja turysty).

Dają one duże poczucie bezpieczeństwa i sporego komfortu podczas zdobywania kapryśnej Królowej Niepogód.

Kolejną turystyczną ciekawostką są specjalne skrzynki z pamiątkowymi książkami do których może się wpisać każdy wędrujący po szlaku turysta.
Niestety - książka z wpisami turystów znajdowała się w karygodnym stanie! Bardzo żle to świadczy o pseudoturystach, którzy nie uszanowali wiekowej tradycji górskich wpisów.

Warto nadmienić, iż specjalne księgi w górach istnieją już od bardzo dawna, a piękna tradycja składania swoich autografów wywodzi się z Alp.
Apelujemy więc do wszystkich prawdziwych turystów: Składajmy swoje autografy w pięknych górach, ale - nigdy nie niszczmy pamiątkowej księgi.
Wszak kiedyś będą wielką turystyczną pamiątką, dla kolejnych pokoleń turystów.

Autor: Aleksy Siemionow. Tytuł: STUDIA BESKIDZKO-TATRZAŃSKIE; Kalwaria Zebrzydowska 1992. Nakładem Urzędu Miasta i Gminy oraz Autora. Cytat ze strony 197: "W rok po powstaniu BV, w 1894 roku Schlesinger przystępuje do turystycznego zagospodarowania Babiej Góry. I tak 15 sierpnia 1894 roku wraz z kolegami z BV znakuje czerwonym kolorem pierwszy w rejonie Babiej Góry szlak turystyczny z Półgóry na Diablak,doliną Bystrej, obok gajówki na Równi. W tymże dniu na szczycie Babiej Góry,w specjalnej skrzynce,zostaje umieszczona, Gedenkbuch fur die Babia Góra 1725 m, czyli księga pamiątkowa, do której mieli się wpisywać turyści zwiedzający Babią. Wyjaśnienie jakim celom ma służyć księga i apel o jej chronienie i szanowanie w trzech językach: niemieckim, polskim i węgierskim, był zamieszczony na pierwszych stronach. Był to pomysł bardzo dobry (szkoda tylko że nie wyszedł od TT), gdyż dzięki tej książce można obecnie łatwo odtworzyć dzieje turystyki babiogórskiej pod koniec XIX wieku i na początku XX wieku"

Warto nadmienić iż niemieccy działacze turystyczni umieścili księgę pamiątkową pod historycznym węgierskim pamiątkowym obeliskiem z 1876 roku, który zachował się na Diablaku po dziś dzień. Niewielu turystów stojąc obok szczytowego obelisku wie, że kiedyś była pod jego postumentem schowana pamiątkowa księga do której z pietyzmem i wręcz dumą - wpisywali się dawni zdobywcy Babiej Góry; nikomu wręcz nie przyszło na myśl by ją niszczyć!

Dziś w górach nie ostanie się żadna Księga Pamiątkowa - natychmiast pada ofiarą górskich wandali!

 

Zapraszamy Szanownych Turystów do odwiedzenia Królowej Beskidów - tym razem od naszych południowych sąsiadów - Słowaków. To nowa dla wielu trasa, nowe widoki i nowe przeżycia, a na kierunkowskazie, zamiast nazwy: Babia Góra,będzie pisało: Babia Hora. AHOJ TURYŚCI!

 



Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień

Czasami - będąc w górach możemy być świadkami niezwykłych zjawisk atmosferycznych. Oto tzw.morze mgieł obserwowane ze szczytu Pilska. Z Pilska niezwykle efektownie prezentuje się Królowa Beskidów - Babia Góra, zwieńczona kamiennym stożkiem osławionego Diablaka-1725 m n.p.m. To cel wypraw wielu turystów pragnących zdobyć najwyższy szczyt całych Beskidów (wyżej sięgają tylko Tatry). Foto: Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień


Foto : Szymon Kubień

 

Autor tekstu: Zbigniew Kubień.



andrychow.pl © 2002
http://www.andrychow.pl/