Okres międzywojenny

Pierwsze wzmianki historyczne o Andrychowie

 

I wreszcie nadszedł ów rok 1918. Przyniósł on rozpad monarchii austro-węgierskiej oraz przede wszystkim - wolność, której nie znał już i nie pamiętał nikt z Polaków. Obce jarzmo doskwierało przecież sto kilkadziesiąt lat! Nie wszyscy dokładnie wiedzieli co z tą wolnością robić. A przecież sama już tylko wojna - deprawuje, psuje i wykoślawia ludzi. Postępuje ich demoralizacja i zdziczenie. 5 listopada 1918 roku dochodzi w Andrychowie do wystąpień antyżydowskich. Rozbijano i rabowano sklepy żydowskie. Władze miejskie miały pełne ręce roboty. Największym problemem były żywność i opał. Przecież - szła zima ! Rada miasta bardzo energicznie podjęła też problem polonizacji administracji gospodarczej Andrychowa. Szczególnie dostało się tu Czeczowiczkom, którzy - wbrew uprzednim deklaracjom i ustaleniom zatrudniali na stanowiskach administracyjnych w swojej firmie codzoziemców, lansując w szczególności Niemców i Czechów, a pomijając i dyskredytując Polaków. Na skutek interwencji i nacisków władz miejskich usunięty został dyrektor Ryszard Arlt oraz dwaj znienawidzeni majstrowie: Oskar Opitz i Juliusz Kraus. Na tym nie poprzestano. Właścicieli fabryki zobowiązano bowiem do prowadzenia firmy "w duchu polskim". 

Z wielkim trudem, ale i z przemożną nadzieją na lepsze czasy wkraczał Andrychów w czas odrodzonej, wyczekanej, wytęsknionej, wymodlonej i ciężko wywalczonej Rzeczypospolitej. Po odzyskaniu niepodległosci, w 1919 roku miasto liczyło 4514 mieszkańców. W tym Żydów było 511, Czechów - 5 i Ukraińców - 8. Jak widać - udział ludności żydowskiej w całości populacji miasta zmniejszył się do ok. 11%. W okresie II Rzeczypospolitej - największym zakładem pracy Andrychowa pozostawała nadal tkalnia braci Czeczowiczka.

Jeszcze podczas wojny, w r. 1915 uruchomiono tu przędzalnię odpadową, a w r. 1926 -wykańczalnię tkanin. W r. 1938 przędzalnię tę zlikwidowano, uruchamiając w jej miejsce przędzalnię średnioprzędną. Maszyny sprowadzono z Anglii. W roku 1938 fabryka składała się z przędzlani /ponad 12.000 wrzecion/, tkalni /ponad 1.100 krosien/, farbiarni, wykańczalni oraz kilku oddziałów pomocniczych. Najwyższe zatrudnienie przypadło na lata 1923-1924, kiedy to w firmie Czeczowiczków zatrudnionych było ponad 3.000 robotników. Było to najwyższe zatrudnienie w całej historii tej firmy. Potem nastał kryzys /od 1926 r./ oraz krótkotrwałe ożywienie /od 1929 r./. Skutki kolejnego kryzysu dawały się odczuć aż do roku 1937. Niestety - spadło zatrudnienie, ograniczono wymiar czasu pracy, drastycznie spadły zarobki. W r.1938 załoga liczyła ok. 1.700 ludzi, którzy pracowali nawet tylko po pięć godzin przez trzy, cztery dni w tygodniu i to za marne pieniądze. 

Część ludności Andrychowa znalazła zatrudnienie w tut. małym przemyśle lokalnym. Wg danych z 1924 roku, w tutejszym drobnym przemyśle i rzemiośle zatrudnionych było ogółem około 1.200 osób. Z małych firm przemysłowych istniały: 4 farbiarnie, 2 garbiarnie, 2 cegielnie, 3 tartaki, 7 młynów, 3 niewielkie wytwórnie cementu, 2 kilimkarnie, 3 likiernie, fabryka win musujących i koniaku oraz wytwórnia guzików i sprzączek.


Spora część warsztatów pracy w międzywojennym Andrychowie należała do Żydów. Mieli oni również kilkanaście sklepów różnych branż. Żydzi stanowili także znaczną część óczesnej inteligencji andrychowskiej /popularni adwokaci, znani i ceniemi lekarze, dentyści/. Spośród tutejszych Żydów wywodzili się liczący się w kraju, a nawet i w świecie naukowcy. Najbardziej znani to prof. dr Artur Feliks /s.Teodora/ - bakteriolog i serolog, inż. Artur Grünspan - wynalazca z zakresu przemysłu naftowego oraz dr Leopold Kischner - bakteriolog.

Lata międzywojenne - to okres ciężki i trudny. Odrodzone państwo polskie zmuszone było pokonać niezwykłe przeszkody. Na nieuchronne własne problemy nakładał się przy tym ogólnoświatowy kryzys, potęgując i zaostrzając i tak już niełatwą sytuację. Ogromne bezrobocie stało się poważnym problemem społecznym Andrychowa i okolicy.

By go złagodzić - zorganizowano i podjęto roboty publiczne /szczególnie w latach 1920 i 1934/, ale jedynie w nieznacznym stopniu wpłynęło to na sytuację rodzin bezrobotnych. Nasiliła się emigracja - sezonowa i stała. Ta pierwsza, kierowała się głównie do Bielska, Oświęcimia oraz do okręgu chrzanowskiego. Wyjeżdżano też za granicę - do Niemiec, Danii, Austrii i Szwecji. Znaczny procent wyjeżdżających przypadał na kobiety. Szczególnie liczna była emigracja sezonowa z tutejszych Rzyk. Bezrobotni andrychowianie starali się też usilnie o wyjazdy do Francji, Belgii i Niemiec, ale jedynie nielicznym udało się wyemigrować. Pozostawało - jak to określano - biedowanie na miejscu.

Pomimo wszystko - okres II Rzeczypospolitej był czasem ewidentnego rozwoju miasta. Zelektryfikowano je /1926 r./, a w latach 1934 - 1939, w ramach i przy pomocy kredytów z Ministerstwa Robót Publicznych m.inn. poszerzono sieć kanałów, poprawiono miejskie drogi i chodniki /chodniki położono w mieście z końcem XIX w./, pobudowano mosty /kładki/, ułożono podziemny kabel telefoniczny /telefony wprowadzono w Andrychowie w r. 1906/. Głównymi inwestycjami tego okresu były jednakże dwa pięknie położone i takoż wykonane obiekty sportowe: basen kąpielowy i stadion sportowy. To był słuszny powód do dumy i chluby andrychowian. Rychło rozwinął swą działalność klub sportowy "Beskid". Dodać trzeba, że andrychowscy Żydzi mieli już od 1922 roku własny klub sportowy "Makabi" z własną bazą do ćwiczeń i gier.

W roku 1938 obsady placówek i urzędów państwowych w Andrychowie stanowili wyłącznie Polacy. Polacy zajmowali też wszystkie etaty szkolne. Z danych ówczesnego "Informatora i przewodnika firm chrześcijańskich z Wadowic, Kalwarii i Andrychowa"wynika, że w Andrychowie i okolicy pracowało m.inn.: 2 lekarzy, 2 adwokatów, aptekarz, mierniczy przysięgły, 4 fryzjerów, 2 blacharzy, 6 cholewkarzy, 24 szewców, 13 stolarzy, 10 krawców, kapelusznik, 2 fotografów, 2 taksówkarzy.Wszyscy oni byli Polakami, podobnie jak również w gestii Polaków były wtedy dwa istniejące w mieście kioski z gazetami oraz kino dźwiękowe. W Andrychowie i okolicy Polacy posiadali również: 8 piekarni, 6 restauracji i szynków, 4 cukiernie, 15 sklepów rzeźniczo-masarskich, 16 innych sklepów spożywczych, 5 sklepów galanteryjno-tekstylnych, 2 składy opału, skład towarów żelaznych, skład przyborów piśmiennych z księgarnią, zakład szklarski, wytwórnię mydła, hurtownię tytoniu, 5 tartaków, 2 cegielnie, wytwórnię dachówek i rur, wytwórnię kafli i 2 mleczarnie.



Okres międzywojenny 1918 - 1939 to czas aktywizacji politycznej i społecznej Polaków. Sprawy zasadnicze stanęły wówczas w centrum zainteresowania ogółu społeczeństwa. Andrychowianie, jak cały naród - zajmowali się wszystkimi ważnymi sprawami polskimi. Zorganizowano uroczyste obchody uzyskania przez Polskę dostępu do morza. Z pietyzmem celebrowano patriotyczne obchody rocznicowe i bieżące. Pomimo nieszczególnej własnej sytuacji materialnej, dotkliwego braku żywności i niewielkich zarobków zorganizowano pomoc materialną dla powstańców śląskich oraz przyjęto uchodźców. Dokonano również konkretnego wsparcia późniejszej akcji plebiscytowej Ślązaków, a poparcie moralne dla "naszych braci na Górnym Śląsku" wyrażano zdecydowanie i oficjalnie.

Ojcom miasta marzyło się uzyskanie przez Andrychów statusu miejscowości wypoczynkowej. To między innymi z taką myślą pobudowano u stóp Pańskiej Góry stadion sportowy oraz basen kąpielowy - nieopodal. Były i inne osiągnięcia. Próbowano uporządkować koncepcję przestrzennego rozwoju miasta. Wybitną postacią tamtego okresu, autorem wielu śmiałych planów i zamierzeń rozwoju Andrychowa /szereg z nich pomyślnie i z rozmachem zrealizowano/ był burmistrz Adam Wietrzny.

W zakresie służby zdrowia - funkcjonowały agendy lekarza miejskiego i Towarzystawa Przeciwgruźliczego. Była też Kasa Chorych, potem - Ubezpieczalnia Społeczna.

Nadal funkcjonowały wcześniej powstałe i urządzone placówki kulturalne.W szczególności - Towarzystwo "Czytelnia" /rok założenia 1882/ posiadało własny dom urządzony jak kasyno, a w nim - salę widowiskową i bogatą bibliotekę powszechnie dostępną. Istniało zresztą szereg towarzystw, związków i instytucji skupiających tutejsze społeczeństwo. Były to m.inn. związki: Strzelecki, Rezerwistów, Byłych Wojskowych, Dom Katolicki ze stowarzyszeniami: "Oświata i Praca", "Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej" i innymi. Działały cztery /!/ kluby sportowe : "Beskid", "Andrychowianka", "Orzeł" i "Makabi".

Przodująca pozycja przypadła "Beskidowi". Klub ten prowadził szczególnie ożywioną i wszechstronną działalność uzyskując cenne i wartościowe osiągnięcia i sukcesy. Będzie o tym mowa. 

Sześciotysięczne miasteczko miało trzy /!/ orkiestry: fabryczną Czeczowiczków, Związku Byłych Wojskowych i Marczyńskich. To były ewenementy! Żydzi mieli własną bazę kulturalną - obok synagogi. Były tam: łaźnia rytualna, sala posiedzeń i biblioteka. W roku 1910, po wielu latach usilnych starań zorganizowano w Andrychowie szkołę przemysłową uzupełniającą, która w roku następnym przeszła na etat krajowy. Przez pierwszych kilkanaście lat - nauczanie w tej szkole miało charakter dość prowizoryczny. Uczono m.inn. murarzy, masarzy, szewców, krawców, młynarzy, piekarzy, ślusarzy, kowali itp.. Do szkoły uczęszczali uczniowie odbywający praktyczną naukę zawodu u miejscowych rzemieślników. W roku 1924 wprowadzono w szkole trzyletni okres nauczania oraz nazwę: Szkoła Zawodowa Dokształcająca. Od r. 1930 była to Publiczna Szkoła Dokształcająca Zawodowa w Andrychowie. Dopiero w roku 1937 utworzono w niej oddzielną klasę tkaczy. W roku 1925 obie andrychowskie szkoły powszechne stały się siedmioklasowe. Ważnym wydarzeniem było oddanie do użytku w roku 1930 nowego obiektu szkoły żeńskiej.

W Andrychowie działało w tamtych czasach wielu wybitnych nauczycieli: Michał Mrugacz, Franciszek Zimnal, Ferdynand Pachel, Felicja Plaskura, Józef Nowakowski, Wiktoria Dalewska.

Od roku 1936 istniała szkoła podstawowa przy Sanatorium Przeciwgruźliczym w Andrychowie /placówka działała do roku 1978/.

Również istotne było uruchomienie stałego kina, które dołączyło do istniejącej już placówki tego rodzaju, a to - przy zakładach Czeczowiczków. Od 1926 roku istniała komunikacja autobusowa na trasach do Krakowa i Białej, od r. 1929 - stacja benzynowa, a w roku 1936 zmotoryzowano tutejszą Straż Pożarną.

W mieście rozwijało się życie towarzyskie. W restauracjach i kawiarniach prowadzono żarliwe i burzliwe nieraz dysputy na rozliczne tematy społeczne i polityczne. Był to bowiem także czas różnic politycznych i ideologicznych, podziałów i przedziałów klasowych, bezceremonialnego wykorzystywania efektów pracy bliźniego swego oraz bezinteresownej zawiści temu bliźniemu. Rychłe już jednak wydarzenia roku 1939 sprawiły, że wiele z tych spraw zdecydowanie odsunięto na plan dalszy. Napisał poeta :

"Są w Ojczyźnie rachunki krzywd
obca dłoń ich też nie przekreśli,
ale krwi nie odmówi nikt
wysączymy ją z pieśni i piersi".


W połowie 1939 roku wiele już niestety wskazywało na to, że wojna jest blisko. Trudno było oczywiście przewidzieć, że zbliża się IV rozbiór Polski - tym razem hitlerowsko-sowiecki, nikt też nie zdawał sobie sprawy z tego jak okrutny koszmar czeka ludzi, że będzie on aż tak tragiczny i długotrwały. Poczucie wielkiego zagrożenia wojną miał jednak ogół polskiego społeczeństwa. To scalało i zjednoczyło ludzi, nastąpiła wielka konsolidacja Polaków. Były liczne przykłady wielkiego patriotycznego poświęcenia i ofiarności. Przekazywano drogie sercu pamiątki po ojcach i pradziadach na dozbrojenie polskiej armii. W Andrychowie też tak było.



andrychow.pl © 2002
http://www.andrychow.pl/