Czwartek , 23 Listopada 2017 - 23:21 
Szukaj  
Reklama
Katalog Firm
 · Losowa Firma :
Pompy do wody SPM Jedność · Zobacz więcej informacji o tej firmie w Katalogu Firm
Katalog Firm
Ostatnio do Katalogu Firm dołączyły Firmy :

Pompy do wody SPM Jedność·Zobacz opis tej Firmy
Widpol S.C. Toczenie CNC, frezowanie CNC, wiercenie, gwintowanie·Zobacz opis tej Firmy
Dom Weselny Zielona Skarpa - Powiat Wadowicki, Andrychów, Sułkowice·Zobacz opis tej Firmy
FOLMAR - Marek Chrapkiewicz - Producent Opakowań Foliowych·Zobacz opis tej Firmy
DRUKPOL - Centrum Obsługi Biurowej·Zobacz opis tej Firmy
Zobaczcie

Stowarzyszenie
Uniwersytet
Trzeciego Wieku
w Andrychowie

Krótkofalarski
Klub Łączności
Delta SP9KUP

Licznik
Dzisiaj:1023
Miesiąc:22230
Ten rok:336094
Ogólnie:5107635

Od dnia 01.05.2002
Andrychów na szklanych płytach zachowany - wernisaż
(Data publikacji 12-Sty-2012, Odsłon: 10739) Strona gotowa do druku
Muzeobranie 2008

"Andrychów na szklanych płytach zachowany"

Wernisaż wystawy „Andrychów na szklanych płytach zachowany – fotografie Alojzego Stuglika z lat międzywojennych”,
Andrychów, Izba Regionalna TMA (pałac Bobrowskich), 8 lipca 2011 r. (piątek), godz. 17.00.

Dawno w naszym mieście nie było takiej wystawy i prawdopodobnie, długo jeszcze podobnej nie będzie. Niezwykły artysta - Alojzy Stuglik, przed laty poświęcił część swojego życia, aby na szklanych płytach zapisać fragment dziejów Andrychowa.

 

Maria Biel-Pająkowa: Serdecznie Państwa witam - gości Andrychowa i samych andrychowian: i to w takiej kolejności, najpierw „pnioków”, czyli tych, którzy są tutaj z dziada pradziada, później „krzoków”, zatem tych, którzy są tu tylko z ojców, i witam  „ptoków”, którzy ledwo co tu przycupnęli, ale może i zostaną na dłużej. Witam serdecznie przedstawicieli władz samorządowych Gminy Andrychów, na czele z przewodniczącym Rady Miejskiej panem Romanem  Babskim, panem burmistrzem Tomaszem Żakiem, panią wiceburmistrz Agnieszką Adamek. Witam posła na sejm RP pana Marka Polaka, pana Starostę Wadowickiego Jacka Jończyka. Witam radnych Rady Miejskiej w Andrychowie i Rady Powiatowej w Wadowicach. Witam pana prezydenta Polskiego Związku Pszczelarskiego, Tadeusza Sabata z małżonką.

Witam przedstawicieli miast partnerskich Andrychowa, którzy przybyli do nas z Czech, Holandii, Łotwy, Ukrainy i Włoch. Witam serdecznie współorganizatora wystawy, pana Pawła Hudzika, dyrektora Oświęcimskiego Oddziału Archiwum Państwowego w Katowicach. Witam wszystkich mecenasów tej wystawy, szczególnie głównych, a obok Urzędu Miejskiego wspierali ją państwo Anita i Sławomir Rusinkowie. Z wielką wdzięcznością i szacunkiem witam potomków Alojzego Stuglika - przede wszystkim syna Krzysztofa z małżonką Zofią i wnukiem Bogumiłem. Mieli przyjechać również panowie Piotr i Miłosz Horodyscy, synowie Bogny Horodyskiej, córki Alojzego Stuglika, ale nie wiem czy są. I witam siostrzenicę mistrza fotografii, panią Halinę Szczygieł wraz z jej najbliższymi.

Kim w Andrychowie i dla andrychowian był Alojzy Stuglik? Większość z nas wie to dobrze, a gdyby ktoś odczuwał niedosyt wiedzy, bardzo proszę o skorzystanie z informatora, który towarzyszy tej wystawie. Od 1923 roku aż do swojej śmierci w 1964, Alojzy Stuglik fotografował mieszkańców Andrychowa i dokumentował wszystkie ważniejsze wydarzenia w tym mieście.

Wystawa zatytułowana „Andrychów na szklanych płytach zachowany – fotografie Alojzego Stuglika z lat międzywojennych” zawiera zaledwie niewielką cząstkę tych zdjęć. Każdy kto je ogląda, jest pod wrażeniem kunsztu artysty, ale myślę również, że każdy zaduma się nad widokiem ówczesnego Andrychowa. Sądzę, że będą chcieli Państwo w czasie tego wernisażu o tym porozmawiać. Wystawa ta otwiera Dni Andrychowa, które w tym roku przebiegają pod nazwą „Andrychowski Festiwal Plackorzy”. Ale jest to także okazja uczczenia 35-lecia działalności Towarzystwa Miłośników Andrychowa, opiekuna Izby Regionalnej Ziemi Andrychowskiej, w progach której jesteśmy. Pierwszych jego prezesów -  doktora Jana Stworzewicza, Stanisława Malinki, Aleksandra Nideckiego, niestety nie ma już wśród nas. Wstyd się przyznać, ale z pierwszego zarządu Towarzystwa żyję tylko ja.

Nie mogę Państwu obiecać zmiany w tym względzie w najbliższym czasie, ale to z tej racji przypadł mi w udziale zaszczyt otwarcia tej wystawy. Mam jeszcze obowiązek przekazać, że kolejny z prezesów, doktor Jacek Matlak przeprasza, ale obowiązki służbowe nie pozwoliły mu być dzisiaj z nami. Również Stanisława Seczyńska-Nadajczyk jest w podróży. Jest oczywiście obecny aktualny prezes Towarzystwa, jednocześnie bezpośredni sprawca tego przedsięwzięcia, w którym tak licznie uczestniczymy, Jan Zieliński, i aż rwie się, żeby podziękować wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do tego, by ta wystawa powstała.

Jan Zieliński: Naprawdę nie wiem, czy zdołam wymienić wszystkich, czy nie zapomnę o kimś. W pierwszej kolejności chciałem podziękować pani Anicie Rusinek i panu Sławkowi Rusinkowi, którzy gospodarzą w Czarnym Groniu, za to, że wsparli mnie finansowo, dzięki czemu mogły powstać te piękne fotografie. Mógł Andrychów odżyć po prawie osiemdziesięciu latach i dzisiaj wyglądać jak żywy na tych fotografiach. Więc jeszcze raz ukłony dla pani Anity i pana Sławomira Rusinka z Czarnego Gronia! Największy udział po panu Sławku ma pan Burmistrz i Rada Miejska na czele z panem Romkiem Babskim, która sfinansowała ten folder, ale chciałem również podziękować Miejskiej Radzie i panu Burmistrzowi za to, że mogliśmy w tym pomieszczeniu tę wystawę zrobić. Ta sala jeszcze dwa miesiące temu była w opłakanym stanie. Dzięki takim sponsorom, jak Tomasz Rohde z Modernusa, który dostarczył nam farby i innych materiałów, dzięki pracownikom interwencyjnym z Zakładu Gospodarki Komunalnej - niestety, nie chcieli ujawniać swych nazwisk - którzy wyczyścili podłogę tak, aż wreszcie odżyła, bo do tej pory była czarna, brudna i trudno byłoby Państwa w takich progach gościć. To chyba wszyscy najważniejsi pomocnicy.

Oczywiście dziękuję Marysi, która siedziała ze mną i poprawiała moje błędy ortograficzne, grzebała w historii, utrzymywała kontakt z państwem Stuglikami, byśmy mogli jak najwięcej zebrać informacji o Alojzym Stugliku. Dziękuję również tym, którzy tutaj dzień w dzień przychodzili i nadzorowali wszystkie prace porządkowe, jak również tym, którzy zastawili ten nasz fortepian, dzisiaj pełniący nietypową rolę barku. Może kiedyś zabrzmią znowu jego tony i to miejsce odżyje, a Państwo będą częściej tu przychodzić, by oglądać to, co piękne, słuchać tego, co budzi refleksję i przypomina, że świat się zmienia wbrew wszystkiemu. Nie chcę Państwa zanudzać - myślę, że fotografie Alojzego Stuglika, mówią same za siebie.

On nie był tylko fotografem, on był artystą. Dzięki jego zdjęciom możemy zobaczyć, jak wyglądali nie tylko ludzie bogaci, zamożni, ale również biedni. Na tej wystawie nie pokazaliśmy wszystkich zdjęć. W Archiwum Państwowym jest ponad 540 negatywów, tutaj jest zaledwie 66 fotografii, trochę więcej jest w folderku, który Państwo mogą sobie zabrać. Te fotografie potwierdzają, że potrafił patrzeć na świat i wydobywać z niego to, co piękne i wartościowe. Przez półtora roku siedziałem nad tymi negatywami, czyszcząc je i wyostrzając. No, choćby to zdjęcie, mające w powiększeniu 3 metry długości. Jest idealne, ale ja, centymetr po centymetrze, musiałem na negatywie zlikwidować każdą rysę, każdą drobinę kurzu. To tak, jakbyśmy z tej podłogi chcieli zebrać każdy pyłek, kurz i zniwelować każdą rysę, by wyglądała pięknie.

Szczerze mówiąc, był moment, kiedy miałem już tego dość, że więcej na te zdjęcia już nie spojrzę, ale to, że  Państwo dzisiaj tak licznie przybyli, jest dla mnie wystarczająca nagrodą za wszelki trud.

Maria Biel-Pająkowa: Żeby trochę zrównoważyć ten wzruszający moment powiem, że udział Jaśka w obróbce tych zdjęć ma również ekonomiczną stronę, bardzo zresztą pozytywną dla budżetu państwa polskiego, bo bardzo, ale to bardzo zarobiły Państwowe Zakłady Tytoniowe!

Jan Zieliński: Myśmy chyba zgubili jeszcze jednego współautora tej wystawy -  Jacka Wcisłę. Kiedyś zapytałem go, czy jest możliwe zeskanowanie szklanych płytek, bo wszyscy mi mówili, że to się nie da obrobić. A Jacek mówi: Nie ma problemu, trzeba tylko przywieźć i zeskakujemy! I zeskanował te czterdzieści płytek, które tu oglądamy. Jego dziadek przed wojną był komendantem Policji w Andrychowie, Zygmunt Wcisło - jego tata, był długoletnim pracownikiem WSW. Jacek, mimo że nie mieszka w Andrychowie, to w ogromnym stopniu przyczynił się do tego, że ja miałem nad czym pracować. I jeszcze jedna tylko uwaga: Andrychów nie jest jakimś wyjątkowym miastem, nie ma jakiś wyjątkowych zabytków, i zawsze mi było żal, że jest taki Kraków, taki Sandomierz, taka Kalwaria - miasta, które mają cenne zabytki, opracowane i opisane, a Andrychów nie ma. Nie żył tu żaden znany malarz czy grafik, który zostawiłby po sobie ślad na papierze bądź płótnie. No, ale się okazało, że mieliśmy Alojzego Stuglika, który chociaż okres międzywojenny tak pięknie nam udokumentował. Dziękuję Mu bardzo!

Maria Biel-Pająkowa (do pana Pawła Hudzika): Panie Pawle, czy Pan się też będzie wzruszał?

Paweł Hudzik: Ja chciałem tylko króciutko uzupełnić…. Pan Jan bardzo nam tutaj pięknie i od serca przedstawił, jak ta wystawa powstała, dziękując wszystkim za je przygotowanie. Ja chciałem odnieść się do podpisów pod zdjęciami: mamy tytuł fotografii, mamy nazwisko jej autora - to oczywiste, ponieważ gdyby nie on, to byśmy się tutaj dziś nie zebrali - potem mamy nazwę Archiwum Państwowego - instytucji, która udostępniła posiadane przez siebie negatywy na szkle - bo to dzięki niej znaczna część dorobku Alojzego Stuglika dotrwała do naszych czasów. Dodam, że poznałem pana Jana niedawno, i tak naprawdę to on otworzył mi oczy na prawdziwą wartość tego depozytu, bo ja nie jestem andrychowianinem, tylko od czasu do czasu bywam w tej okolicy.

Dla mnie te widoki nie są tak bliskie, jak dla pana Jana czy pani Marii, bo tylko mieszkaniec danej miejscowości potrafi dostrzec i docenić różne szczegóły i ich wartość. I dlatego brakuje mi w podpisie pod zdjęciami nazwiska człowieka, który te zdjęcia technicznie obrobił, wyczyścił i podpisał - nazwiska Jana Zielińskiego. Państwo powinni się cieszyć, że mieliście u siebie takiego Alojzego Stuglika i macie takiego pana Jana, który z tak wielką pasją podszedł do organizacji tej wystawy. Bardzo też Państwu dziękuję za tak liczne przybycie. W Archiwum pracuję 22 lata, wiele wystaw się organizowało, ale szczerze mówiąc jestem na pierwszej, w wernisażu której uczestniczy tylu ludzi, którzy przyszli nie z obowiązku, ale z autentycznego zainteresowania. Dziękuję i gratuluję!

Jan Zieliński: Na samym końcu mam specjalne podziękowania dla pani Haliny Marii Szczygieł, siostrzenicy i współpracownicy Alojzego Stuglika,  za przekazanie na rzecz Towarzystwa Miłośników Andrychowa części wyposażenia pracowni Pana Alojzego.

Maria Biel-Pająkowa: Drodzy Państwo, wystawa czynna będzie do końca listopada, w dniach i w godzinach otwarcia Izby Regionalnej. Jeżeli potrzebne będą jakiekolwiek inne terminy zwiedzania, trzeba je uzgodnić z panią kustosz Izby, Marią Pytel-Skrzypiec. Prawie każda miejscowość, zwłaszcza ta z bogatszą historią, ma taką grupę ludzi, którzy nie bacząc na czas i koszty, robią wszystko, żeby to swoje miejsce na ziemi jak najlepiej i najpełniej przedstawić młodszym krajanom i turystom.

I choć swego czasu i pracy nie liczą, to jednak każdy rodzaj działalności promocyjnej związany jest z wydatkami, dlatego nawet w tak uroczystej chwili nieśmiało polecam uwadze Państwa tę butelkę, która dziś pełni … szczególną rolę (chodziło o „skarbonkę” na wolne datki za katalog wystawowy). I oczywiście bardzo proszę, by Państwo zabrali ze sobą do domu te foldery  towarzyszące wystawie, ponieważ jest tam wszystko, co udało nam się zebrać o samym artyście Alojzym Stugliku, jak również troszkę danych historycznych dotyczących Andrychowa. Czy teraz ktoś z Państwa chciałby oficjalnie, nieoficjalnie zabrać głos?

Tomasz Żak, burmistrz Andrychowa: Proszę Państwa, rzadko zdarza się okazja, żeby w jednym miejscu spotkało się tylu mieszkańców Andrychowa by popatrzeć i powspominać, a dla niektórych jest to po prostu lekcja historii, jak ten Andrychów wyglądał. I to dzięki Panu Alojzemu Stuglikowi, który to wszystko tak fantastycznie sfotografował. Chciałem też podziękować i przekazać szczególne słowa uznania panu Janowi Zielińskiemu za to zawzięcie, dzięki któremu ta wystawa w ogóle powstała. Cieszę się, że Izba Regionalna Towarzystwa Miłośników Andrychowa jest takim miejscem, gdzie można realizować różne pomysły. Chciałem też podziękować rodzinie Pana Alojzego, za wyrażenie zgody na opublikowanie tych zdjęć.

Maria Biel-Pająkowa: To już zupełnie na zakończenie pozwolę sobie jeszcze na odrobinę prywaty. Bardzo, bardzo  serdecznie dziękuję wszystkim, którzy tak serdecznie mnie dzisiaj przywitali po kilku latach mojej zawodowej nieobecności w kulturalnym życiu Andrychowa. Czuję się takim zabytkiem w troszkę lepszej klasie! Drodzy Państwo, wznieśmy toast za pomyślność Andrychowa i jego mieszkańców, za tę twardość charakteru i hart ducha, który kiedyś pomagał im pokonać wszelkie trudności i który nadal pozwala im z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Serdecznie dziękuję za pomoc w realizacji tego materiału: Agnieszce Skupień oraz Marii Biel-Pająkowej.

Uwaga - Przeglądając zasoby internetu zauważyliśmy w nim folder wydany z okazji wystawy! Dostępny jest na stronie :

http://issuu.com/andrychow/docs/andrychow_stare_fotografie

 

 

 

 

Jarosław Skupień

Wszelkie prawa zastrzeżone

[Powrót do działu Historia miasta | Powrót do spisu działów ]

PostNuke Powered Site, GNU/GPL Licence, Administracja : wins@andrychow.pl , Telefon 502 740628
Wszystkie loga, znaki handlowe, treść, fotografie oraz skrypty i moduły na tej stronie należą do ich właścicieli.
Regulamin świadczenia usług :: Polityka prywatności :: Redakcja Za treść ogłoszeń i reklam nie odpowiadamy
Polityka strony dotycząca cookies
Korzystając z niniejszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki i polityką strony dotyczącą cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce.